Re: "śmieciowe" jedzenie…

Z moim dzieckiem chodzi do szkoły (zerówka) pewien chory na jakąś chorobę chłopiec. Jest mały jak kurczak, fizycznie niedorozwinięty, waży 8kg. Mama, zamiast specjalnie dbać o to dziecko, żeby było zdrowe, kupuje mu w szkolnym sklepiku paczkę czipsów na drugie śniadanie do szkoły.

Ale dzieci nie tyją tylko od śmieciowego jedzenia, czyli fast-foodów. 3 buły z wędliną i majonezem na drugie śniadanie też zdrowe nie są, ani dietetyczne.