Re: Jak WDPD usprawnia sobie pracę z warzywami

Ja kiedyś miałam taką „ruską”, ze 30 lat miała, ale niestety się zniszczyła. Była niesamowicie wygodna, ostra, leciutko się obierało. Od tamtej pory wypróbowałam mnóstwo różnych obieraczek, ta Ikeowska najbardziej mi pasuje (chociaż ma ostre brzegi przy nożyku, wrzynające się w większe ziemniaki).

Re: uzupełnienie

Moim zdaniem, ciężko stwierdzić co jest właściwe w takiej sytuacji. Jak pisałam wyżej, w mojej rodzinie i rodzinie mojego mężą, w takiej sytuacji byłoby nie do pomyślenia, zeby przyprowadzić faceta na wigilię, po prostu tak się u nas nie robi i efektem byłaby totalna konsternacja i niezadowolenie reszty gości. U nas wigilia jest uroczystoscią można powiedzieć zamkniętą i intymną, przeznaczoną dla najbliższych. Jak ktoś inny wyżej napisał – u niego jest dokładnie na odwrót. Różne rodziny, różne zwyczaje i do tego się trzeba dostosować, a tym bardziej uważam, że należy się do gospodarza i do jego życzeń dostosować.

Spędzanie razem wigilii po 5mcach związku jest dla mnie osobiście przedwczesne, chyba, że ktoś już naprawdę ma w uszach dzwony weselne. A skoro ma w uszach dzwony weselne, to się trzeba zdecydować i albo facetowi wytłumaczyć, że wspólne spędzenie wigilii z mamusią to jest kiepski pomysł, z uwagi na charakterek mamusi i albo facet w tym roku odpuści i koleżanka spędzi wigilię z mamą albo koleżanka zostanie z nim, przy czym dla mnie ta druga opcja jak pisałam, jest jeszcze przedwczesna i niefair w stosunku do matki. Nie wyobrażam sobie zostawić matki samej na święta dla faceta, którego znam 5mcy i on się za tydzień moze zmyć. W każdym razie zmuszanie matki do przyjęcia gościa na wigilię jest najgorszym wyjściem, to już w ogóle atmosferka będzie zabójcza. Można by zrobic tak, że koleżanka przyjedzie z facetem do Polski, spać bedą w hotelu i poprosi matkę o urządzenie wczesnej wigilii, tak, że na wieczór wróci do faceta do hotelu.

Re: Poradżcie, wypowiedzcie się…

sajolina napisała:

> No nie wiem, u mnie w rodzinie jest niepisana zasada – na święta zaprasza się t

> ylko rodzinę. Nawet mój narzeczony nie był zaproszony do mojej rodziny na wigil

> ię, ani ja na jego, dopiero się to zmieniło po ślubie, kiedy oficjalnie weszliś

> my do rodziny. I ani my nie mieliśmy pretensji do nikogo, ani nie nalegaliśmy,

> szczerze mówiąc nawet mi to do głowy nie przyszło. Święta są od tego, żeby je s

> pędzać z rodziną. Żadna z moich koleżanek przed slubem nie spędzała wigilii ze

> swoim chłopakiem/narzeczonym, nawet jak ślub był tuż tuż.

>

> Wcale się nie dziwię, że matka tej kobiety nie chce, żeby jakiś obcy facet przy

> jechał do niej na wigilię w dodatku obcojęzyczny, zwłaszcza, że nawet nie wiado

> mo, czy z tego związku coś wyjdzie. Koleżanka w ogóle się zastanowiła nad tym j

> ak matka będzie sie czuła na takiej wigilii, czy wszyscy się skupili tylko na t

> ym facecie i na jego odczuciach? A on nie ma swojej rodziny?

Ty tak poważnie, czy jaja sobie robisz????

Re:do Womysi

acha 🙂 no to te lampe sobie odpuszczam 🙂

a mam jeszcze pytanko dot. tych krzeseł. Ze wzgledu ,że na „gwałt” szukam krzeseł to co

myslisz o tych z Ikei ?

—–

Mama CUDOWNEJ CÓRECZKI

Julia 27.08.2009

Re: Czy kontakt z psychologiem…?

Miałam dwa razy kontakt z psychologiem – psychoterapeutą (obie osoby, miały i jedne i drugie „uprawnienia”) – jeden osobisty, drugi pośredni

Powiem tak, ja nie miałam większych problemów psychologicznych, po prostu musiałam podjąć bardzo ważne decyzje w bardzo trudnym dla siebie okresie. Spotkałam się z panią 2-3 razy i jestem z tego zadowolona – mogłam sobie niektóre rzeczy pookładać, dostałam jakieś tam „narzędzia” do radzenia sobie z sytuacją

Drugi przypadek obserwowałam z boku, po kilku wizytach terapeutka przeprowadziła testy pod kątem depresji pacjenta i skierowała go do psychiatry. Psychiatra ograniczył się do przepisania leków, a pacjent cały czas dodatkowo kontynuował spotkania z terapeutką, która też jakoś tam obiektywnie kontrolowała jego stan i dopasowanie leków/dawek.

Ogólnie różnica była taka, że terapeutka widywała się z pacjentem regularnie i na dłużej, a psychiatra rzadko i w zasadzie tylko na zapytanie, czy wszystko jest ok i przepisanie nowej recepty. Całą terapia przyniosła bardzo duże pozytywne zmiany. Znajomy radzi sobie bez leków, dobrze funkcjonuje i zdecydowanie wraca do siebie.

Z tego powodu mogę napisać, że dobry psychoterapeuta/psycholog (bo to nie to samo) może pomóc i ewentualnie skierować gdzieś dalej.

Re: Czy oliwa z oliwek jest gorzka ?

Kwestia gustu, u nas oliwa schodzi w ilościach hurtowych, także jako kosmetyk, co kilka dni piję rano dużą łyżkę oliwy dla zdrowia (do picia/pielęgnacji i gotowania używam różnych gatunków) czyli nie to dobre, co dobre, tylko co komu smakuje smile, mnie nie smakuje zwykły olej i nie wyobrażam sobie, że mogłabym przestać używać oliwy.

smile



Chaotyczna neutralna.

Re: Do właścicielek crocsów z futerkiem

Być moze.

Ale wcześniej ktos pisał, żw w oryginalnych też mu się poci.

Te kupione przeze mnie są teoretycznie dobrej jakosci, forma sie nie zmieniła, nic sie nie spłaszczyło, nie zdeformowało i są w doskonałym stanie po rocznym używaniu. I kosztowały trochę wiecej niz 20 zł, zarówno w Deichmanie jak i w Lidlu (nie Tesco), które to towary (w Lidlu) w większości są dobrej jakości, o ile cena nie wskazuje na zupełny szajs.

Tylko, ze w obu parach noga sie poci. Nie jakos szczególnie mocno ale czuć tę wilgoć.

Moze w deichmanie byłoby lepiej gdyby mozna było futro odpiąć bo nie wyobrażam sobie chodzenia po mieszkaniu jeszcze w futrze. Już nie wspomnę, że ciężko z nich nogę wysunąc bo wysuwa się razem z futrem. Chyba, ze byłyby większe o dwa rozmiary to wtedy byłoby to wygodne.

Generalnie nie jest to dobry pomysł jednak, jak na kapcie domowe.

Re: Plis, pliss, plisss…

Co do foto, to się Womysiu całkowicie z tobą zgodzę. Niestety muszę teraz

poczekać aż śnieg zejdzie z okien dachowych, bo jest jeszcze ciemniej niż było.

Tych best niskich nie da się niestety rozdzielić, bo ta zamknięta jest osobno, a

te z otworami to jedna. Tv ma wisieć, więc obraz nad nim będzie do zdjęcia. Nie

jestem jakoś specjalnie do niego przywiązana, ale nie chciałabym, żeby było pusto.

Jaką lampę byś zaproponowała?

Co do lacka to jest on do wymiany w najbliższym czasie, bo moje dziecko zrobiło

sobie z niego swój „ulubiony stolik” i go wykończyło.

Co do lampy na suficie nigdy nie zastanawiałam się nad jej pochodzeniem, była

kupiona w LM. Niestety nie może zawisnąć nad stołem, bo stół jest pod skosem i

nie ma praktycznie nad nim prostego sufitu:( Mamy nad stołem dość ciemno i

jedynie przydałby się jakiś reflektor, ale o tym jak zrobię zdjęcia.

Womysiu mam jeszcze pytanie co do listem podłogowych białych najlepiej już

polakierowanych. Jak się wprowadzaliśmy kupiłam listwy w przekonaniu, że będą

dobre. Są to zwykłe białe listwy ok 6cm, ale nie spełniły moich oczekiwań

niestety. Teść założył połowę i mnie z nimi pogonił. Są w zasadzie do wymiany.

Widziałam na allegro białe listwy mdf, bardzo ładne i wyglądają na porządne.

Czy mogłąbyś polecić jakie wybrać i ewentualnego sprzedawce. Tamte poprzednie

wyginały się na wszystkie strony, a powłoka na nich zaczęłą się odklejać.

Re: lokatorzy z 245

Mam nadzieje ze nie nabral sie sasiad na te bzdury ktore opisuje mloda (..) jakie naruszenie dobr osobistych? hahahha nie bede tego komentowac….ale powiem jedno pozaklejaj w takim razie tablice rejestracyjne ktore sa dla kazdego dostepne….

p.s a jedyna osoba ktora z tego co wiem naruszyla czyjekolwiek dobra osobiste jestes ty mloda damo…i nie tylko….

straszyc to ty sobie mozesz swoje kotki w domu i czlonkow rodzinki….ale juz nie ludzi!!!!!!

Biznes i Pieniądze

Czasu twój nieskończenie wielki, bujny self.It ‚s aż do zintensyfikowania go, stają się coraz to większe, kim jesteś, zaś żyć spośród Pełna Mnogość Jedno spośród najbardziej zaawansowanych sposobów, by zmienić swój dzieło malarskie siebie Interesujące Newsy zastąpić negatywne formy myślowe spośród pozytywnymi. Więc trochę czasu każdego dnia, by wyobrazić sobie, podczas gdy chcesz be.Here są na nieco pytań, które pomogą Ci się skupić. Kiedy chcesz być emocjonalnie, mentalnie, duchowo? Który jest twój kapitalny dzieło malarskie ciała? Jednakowoż są jakieś emocjonalne cechy chcesz się rozwijać? Co o cechach psychicznych czy duchowych? Im więcej wizualizacji wspaniały dzieło malarskie siebie, sport będzie urzeczywistniać go w swoim życiu. Nie przebieg zdarzeń się wiadomości na następstwo myślenia życzeniowego, zdarza się, ponieważ jesteś aktywacji oraz uwalniania wewnętrzny potencjał, który chwilowo jest w stanie uśpienia w was. Jesteś obudzić swój rdzeń. Tworzenia się na sport od czasu wewnątrz, żyjąc swoim życiem pełnym mocy. W życiu, nie ma wzoru natomiast rhythm.So Co chwilowo? Iżby znaleźć następny chód, upewnić się, są skierowane właściwym kierunku. czas wolny wiesz porządnie wykonać następujący chód w przepaść, ponieważ były złą stronę. Podczas gdy jesteś niejaki, że są skierowane we właściwym kierunku, dowiedzieć się, czas wolny chcesz skończyć rozpocząć w ową stronę, dokąd jesteś aż do przodu. Decydujące we wszystkich swoich decyzjach. Jeśli wybór, wybrać jeden. Jeśli jest owszem jeden wybór, weź. Nie ociągać. Czy zadanie, które dostaje się najdalej w pierwszej kolejności. To daje pewność, by przejść on.Then musisz Zakończ.|informacje

Re: Developerzy łapią kontakt z rzeczywistością

A tak w ogóle, to twoja odpowiedź ma się nijak do mojej wypowiedzi, w której odnosiłem się do sposobu finansowania budów i momentu płatności przez klienta… Ameryki, nomen omen, nie odkryłeś – w Polsce też możesz sobie wybudować dom pod własne potrzeby, zlecając jego postawienie firmie ściśle wg własnych wskazówek. Tylko że co to zmienia? A idąc tym tropem powinniśmy każdy dom traktować jako wytwór w najwyższym stopniu zindywidualizowany, niepowtarzalny, do którego prawa rynku stosować się nie muszą (w tym sensie pisałem, że trudno wtedy mówić w ogóle o rynku). A ja do takiej sytuacji w ogóle się nie odnosiłem…

S.



Jeśli kiedyś zrealizuje się wreszcie teoria spiskowa o małej, tajemniczej grupce ludzi, którzy decydują o losach świata, to nie dlatego, że zagarnęli oni podstępnie władzę. Ale dlatego, że ta władza i kontrola nad nią została porzucona przez obywateli, którzy poszli oglądać telewizję śniadaniową.

Mariusz Janicki, „Polityka” nr 41 (2878), 2012

Re: ciepłe kraje zimą – poradźcie gzie pojechać?

To tak nie do końca prawda. Rzeczywiście, na Kanarach nie ma co szukać zabytków w postaci zamków, obiektów sakralnych itp. Ale wiele miejsc jest ciekawych i wartych obejrzenia i nie jest to przyroda w rozumieniu okazów roślin.

Osobiście bylam na dwóch wyspach:

1. Gran Canaria – przepiękne są góry, a jazda drogami górskimi dostarcza niezapomnianych przeżyć, jest bardzo fajne miasteczko, w którym znajduje się wiele naturalnej wielkości rzeźb z jakiegoś metalu (idziesz uliczką i nagle natykasz się np. na leżącego wielbłąda…), do typowego zwiedzania jest np. wąwóz z siedzibami dawnych mieszkańców wyspy, które wydrążone są w skałach i częściowo wciąż zamieszkane – jest oryginalna kaplica oraz restauracja w skale, jest wiele innych atrakcji i no i widokowo wyspa jest piękna

1. Lanzarote – wyspa wulkanów oprócz których można tu obejrzeć pięknie wkomponowane w góry i lawę domy Manrique i willę Lagomar, super są jaskinie podziemne, w których lawa pozostawiła ciągi korytarzy, widokowo tez pięknie, choć zupełnie inaczej niż GC…

Na obu wyspach byłam w lutym. Cieplej było na GC, w ciągu dnia spokojnie na krótki rękaw i/lub opalanie. Na Lanzarote było trochę chłodniej ale też, jeśli siedziało się przy osłoniętym basenie to pogoda na opalanie. Dodam, że na GC pierwszego dnia zupełnie spaliliśmy sobie twarze po prostu spacerując (zapomnieliśmy o filtrach).

Absolutnie mogę polecić Kanary, choć uczciwie przyznaję, że może trafić w tym terminie na pogodę w kratkę, łącznie z deszczem.

Re: mielone nieortodoksyjne

Mi się zdarza dorzucać jakąś resztkę sera, pieczarek papryki coś co mi leży w lodówce i za malo tego na osobne danie.

Lubie też jajka na twardo w mielonym- to znaczy całe jajko obtoczone w mielonym mięsie i usmażone, wydaje mi się że ta potrawa nazywa się jajka po szkocku ale być może to ja sobie tę nazwę wymyśliłam





próbuję ogarnąć chaos domnaautopilot.blogspot.com/

organizuje zorganizuj-sie.blogspot.com/

inspiruje kludesign.blogspot.com/

Brant S.A. osiedle "Pod Brzozami"

Witam,

zastanawiam się nad zakupem mieszkania od w/w developera na osiedlu „Pod Brzozami”

Czy ktoś z Was już zakupił tam mieszkanie, bo jak twierdzi developer już dużo mieszkań zostało sprzedanych, a chętnych nie brakuje.

Czy osoby które już zakupiły mieszkania mogą coś powiedzieć na temat współpracy z developerem? Czy jest to uczciwy developer, czy jego głównym celem jest wyssanie jak najwięcej kasy?

Proszę o opinie, bo nie chcę sobie strzelić w kolano.

Re: Mój kawałek podłogi :)

Womysiu wstawiam fotke z zaznaczonymi czerwonymi kółkami, gdzie mają na ścianie nad

szybą być umieszczone te lampki.

Kable już są więc coś trzeba dać. Na suficie jeszcze droga wolna, bo na razie są tylko

wystawione dwa kabelki, będą na dwie możliwości zapalane. Na suficie można sobie

jeszcze rozstawić lampki dowolnie.

Jeśli chodzi o kuchnię to od lewej będą szuflady, później zlew, zmywarka, pełna szafka i

za nią szuflady z plytą indukcyjną. Nad plytą okap wiec tam lapki sufitowe odpadają (to co

widać to rura i kabel na okap, będzie jakiś wyspowy okrągły, jeszcze nie wybrany).



[url=http://www.suwaczki.com/][img]

http://www.suwaczki.com/tickers/3i49tv73e8lr4zvs.png[/img][/url]

Re: Ocet, kw. cytry – pytanie do mądrzejszych pań

> Talk na marginesie to ostatnio słyszałam w radiu wypowiedź jakiegoś mądrego o t

> ym że pozbyliśmy się wielu chorób i organizm wymyślił sobie sztucznego wroga c

> zyli alergie. To wszyscy wiemy ale wg tego gościa jednak alergia jest „mniejszy

> m złem”.

mój na pewno wymyślił sobie sztucznego wroga w postaci mydła w kostce i to mydła naturalnego. Zwalczanie całkiem sporych reakcji skórnych zajęło mi więcej niż rok bowiem im bardziej szukałam wroga tym bardziej go tam nie było – w życiu nie podejrzewałabym o to mydła dla alergików. A jednak.

teraz uzywam wstrętnych mydeł z parabenami i jest ok. Widocznie jestem już znakiem obecnych czasów i bez parabenów ani rusz.

Jeśli zaś chodzi o mycie rąk to nie trzeba mierzyc czasu. Całkiem niedawno, przy okazji jakiejs szalejacej epedemii u nas, mądry pan w telewizorze uczył dokładnego mycia rąk i tłumaczył m.in., że 30 sek to tyle co zaśpiewanie „wlazł kotek na płotek”, którą to piosenke wszyscy znamy.

Śpiewamy w myślch, nie na głos.